2 07 2022

KTO PIERWSZY?


Przedstawiamy uczestników Derby 2022

Kategoria: W kraju
Napisał: folbluty

Wczesny zapis do Derby obowiązuje od 1995 roku. Wyjątek stanowił tylko sezon 2006, który ruszył dopiero 19 sierpnia i przy mocno zmienionym kalendarzu, ten jedyny w swoim rodzaju wyścig rozegrano 1 października.  Z kolei przed rokiem pandemia sprawiła, że rywalizacja o Błękitną Wstęgę miała miejsce 19 lipca. Wtedy też w warunkach gonitwy pojawiła się możliwość dodatkowego zgłoszenia

W czasach, wbrew pozorom wcale nie tak odległych, kiedy na torze selekcjonowaliśmy przede wszystkim konie pełnej krwi wyhodowane w kraju, służewiecka statystyka uczyła, że aby wygrać Derby koń musiał być wcześnie dojrzały (czytaj: zwyciężyć dwulatkiem) i doświadczony w pojedynkach na szczycie. Dzisiaj dominują importy, głównie z Wysp (Irlandia, Anglia) i Francji, rzadziej z Niemiec, więc przy ocenie szans warto wziąć ten aspekt (m.in. warunki klimatyczne i środowiskowe wychowu koni) pod uwagę. Można oczywiście koncentrować się na analizie rodowodowej, ale praktyka pokazuje, że w gonitwach rywalizują żywe konie, a nie ich „papiery”. Warunki fizyczne, usterki w budowie (szczególnie te dotyczące kończyn i kopyt), charakter i temperament (w tym tak zwana w sporcie jeździeckim „jezdność”, a mówiąc „po wyścigowemu” - łatwość w prowadzeniu), odporność na stres, chęć rywalizacji (szczerość, waleczność), preferencje dotyczące stanu bieżni, rozkładu tempa w dystansie i sposobu przeprowadzenia w gonitwie, czy jakości i liczebności konkurentów, często okazują się ważyć więcej na wyniku, niż to czy ojciec był flyerem, matka pochodzi z rodziny 9d, a ojciec matki krył po 50.000 €. Genetyka jest oczywiście ważna, ale o końcowym sukcesie decydują przede wszystkim czynniki środowiskowe, bo to właśnie one (odchów, czyli żywienie, ruch, pielęgnacja, a potem trening, menażowanie, czyli kunszt i doświadczenie trenera, a wreszcie umiejętności czy refleks dżokeja) determinują stopień, w jakim ujawnią się cechy zapisane w DNA konia.

Rocznik 2019 wydaje się bardzo wyrównany, ale raczej pozbawiony jednostek klasowych. Przed decydującym starciem nie wiemy jeszcze czy wśród trzylatków prym wiodą ogiery, czy klacze i to właśnie Derby będą w tym sezonie pierwszą okazją do bezpośredniego porównania płci. 

Uczestników tegorocznej batalii o Błękitną Wstęgę przedstawiamy według ich not w bieżącym handicapie generalnym.

Obdarzony dobrymi warunkami fizycznymi, a przy tym urodziwy Matt Machine (79,5)(zm. jazdy) urodził się 19 lutego, debiutował 4 lipca, a trzy tygodnie później wygrał. Pierwszy sezon startów zakończył z tytułem „Zimowego faworyta na Derby”, a tej wiosny nie spuszcza z tonu – sukces w Strzegomia oraz drugie lokaty w Rulera i Iwna. Reprezentanta stajni Westminster Race Horses GmbH kupił na aukcji Goffs w Irlandii za 8.000 € czeski agent Tomas Janda, a w Derby dosiądzie konia dżokej Jan Verner (minimalna waga 52kg, blisko 300 zwycięstw w karierze, w tym m.in. Derby w Bratysławie w sezonie 2014). W ubiegłym roku jeden niepotrzebny bat na końcowych metrach sprawił, że dosiadana przez niego Nania straciła zwycięstwo, ale doświadczony czeski jeździec dobrze zna służewieckie realia. Matt Machine to wczesny i zaprawiony w bojach zawodnik, któremu chyba z racji rodowodu szybko przyklejono łatkę typowego milera. Zobaczymy czy słusznie. Bez wątpienia zasługuje by wymieniać go w gronie głównych faworytów Derby - biegał z powodzeniem na torach lekko elastycznym i elastycznym, w dystansie zwykle prowadzony blisko czoła, dość wcześnie atakował na prostej finiszowej.

Po zwycięstwie w Nagrodzie Rulera Jolly Jumper (79)(zm. jazdy) wciąż zachowuje szansę na Potrójną Koronę. Nieduży ogier kosztował roczniakiem w Irlandii 3.500 GBP. Urodził się 15 marca, debiutował dwulatkiem we Wrocławiu 25 sierpnia, by 15 września również na Partynicach odnieść pierwsze zwycięstwo. Drugą lokatą w Mokotowskiej zgłosił akces do czołówki rocznika, co w pełni potwierdził tej wiosny. As Adama Gawryszewskiego, Zygmunta Sobolewskiego i Stanisława Wiśniewskiego nie zaliczy wprawdzie występu w Nagrodzie Iwna do specjalnie udanych, ale Derby to przecież zupełnie inna rozgrywka. Stan bieżni nie powinien mieć dla niego znaczenia i w ocenie szans nie może go zabraknąć w gronie głównych kandydatów do tronu. Dosiad trzykrotnego zwycięzcy Derby, który wprawdzie boryka się z problemami z wagą, ale poznał przecież Jolly Jumpera w ubiegłym roku, to chyba dodatkowy atut.

Kupiony we Francji dla Westminster Race Horses GmbH przez czeskiego agenta Tomasa Jandę za 5.000 € Kaneshya (78,5)(zm. jazdy) urodził się 26 marca, a dwulatkiem zadebiutował 29 sierpnia, by smak wygranej poznać w drugim starcie (26 września zwyciężył na milę). Kalibrowy, zwykle imponujący spokojem podczas prezentacji w padoku ogier, zdecydowanie lubi finiszować do koni, a umiejętność przyspieszenia na finiszu jest jego dużym atutem. Woli raczej elastyczną bieżnię. Sukces w głównym sprawdzianie przed Derby czyni go jednym z faworytów gonitwy. A w służewieckiej historii dubletem Iwna – Derby legitymują się 24 trzylatki (ostatnio takiej sztuki dokonały: Night Thunder w 2020, Fabulous Las Vegas w 2018, Caccini w 2016 i klacz Greek Sphere w 2015 roku).

Kupiony za 3.000 GBP, a urodzony 21 lutego, co najwyżej średniej miary Don Kasters (77,5), startując w barwach stajni Magdaleny Gromali i Katarzyny Kozłowskiej pokazał, że jest wczesnym (dwulatkiem wygrał już w debiucie 25 lipca), bardzo rzetelnym i utrzymującym stabilną formę zawodnikiem. Z racji warunków fizycznych jego szanse zdecydowanie rosną na lekkiej bieżni. Z dżokejem tworzy zgrany i świetnie znający się duet, co może okazać się dodatkowym atutem w licznej stawce. W tym roku jest w bardzo dobrej dyspozycji – przed pięcioma tygodniami mimo niekorzystnych dla niego warunków gonitwy (na elastycznym torze niósł dodatkowy kilogram, podczas gdy część konkurentów korzystała z 3kg ulgi) udowodnił, że absolutnie nie należy go lekceważyć. Aktualnie jest w kategorii B, ale chyba mierzy wyżej. Ten jedyny w swoim rodzaju sprawdzian, jakim są Derby, zweryfikuje dzisiaj nie tylko jego aspiracje.

Najwyższą notą w handikapie spośród pięciu zgłoszonych klaczy legitymuje się niepokonana przed rokiem Moonu (77). Roczniakiem kosztowała fundatora dodatkowych nagród w Derby (firmę Westminster) 3.500 gwinei i jak widać korzystanie z usług dobrego agenta (Janda Bloodstock) naprawdę się opłaca. Pobudliwa i wcześnie dojrzała klacz urodziła się 22 marca, by dwulatką wygrać już 4 lipca. W Wiosennej miała chyba tylko jedną wymagającą przeciwniczkę, która podobnie jak ona inaugurowała sezon i … nie zdołała jej pokonać. Od tego czasu nie stanęła w szranki, ale jej trener pokazał już, że potrafi w ten nietypowy sposób świetnie przygotować konia. W długiej i bogatej w sukcesy karierze siodłał czterech derbistów, w tym kapitalnego Va Banka, który przed Derby 2015 też opuścił dystansowy sprawdzian. Czy historia się powtórzy? Klaczy nie pomoże długa prezentacja w padoku.

El Corazone (76,5)(zm. jazdy) urodził się 16 kwietnia, debiutował dwulatkiem 25 lipca, ale wygrał dopiero 31 października. Roczniakiem w Irlandii kosztował 6.500 GBP. Startujący w barwach stajni Joker ogier lepiej czuje się na elastycznym podłożu, dysponuje dobrym finiszem, a w siodle ma swojego trenera, który smak sukcesu w Derby poznał, dosiadając trójkoronowanego Mokosza (w 1992 roku, czyli 30 lat temu!). Czy El Corazone okaże się prawdziwym jokerem, czyli czarnym koniem gonitwy? Kto wie?  

Kupiony we Francji za 40.000 € kalibrowy Le Destrier (76,5) dwulatkiem nie wyszedł do startu. Urodzony 21 stycznia ogier ma najmniej torowego doświadczenia spośród wszystkich uczestników, ale w dwóch wyjściach nie pozwolił się pokonać. Przed pięcioma tygodniami, w Memoriale Jerzego Jednaszewskiego sprzyjały mu warunki gonitwy – dziś, jak inni rywale, pobiegnie pod wagą wieku. Pokazał, że potrafi zwyciężać i że nie boi się walki, ale po raz pierwszy mierzy się z czołówką rocznika. Reprezentant stajni Pegza Horse Racing cieszy się dużym zaufaniem wielu typerów i obserwatorów. Czy zostanie pierwszym w służewieckiej historii derbistą, który nie biegał w wieku dwóch lat?

Triumfatorka Nagrody Soliny - Lady Iwona (75)(zm. jazdy) po raz pierwszy biegała wówczas bez okularów i … odniosła pierwszy sukces w karierze! Roczniaczką kosztowała Westminster Race Horses GmbH 7.500 GBP, a klacz kupował oczywiście Tomas Janda. W jej siodle usiądzie drugi w Derby 2003 na kraśnieńskiej Tiarelli i czwarty dwa lata później na wyhodowanym w Jaroszówce Tetriksie - John Egan. Urodzona 5 kwietnia Lady Iwona dwulatką zaliczyła dwa starty, debiutując 2 października. W jej przypadku stan bieżni zdaje się nie mieć znaczenia, a sprzyjać jej powinno mocne tempo w dystansie, o które w tak licznej stawce nie powinno być trudno, choć z drugiej strony nie widać kandydata do jego dyktowania. Czy interesująca klacz pójdzie w ślady Irandy, sióstr Konstelacji i Kosmogonii, Kliwii, Kombinacji i Nemezis, które skompletowały dublę Soliny – Derby? Swoją postawą przed trzema tygodniami zgłosiła poważny akces do decydującej rozgrywki w pierwszą lipcową niedzielę.

Licytowany roczniakiem we Francji do 14.000 € Taymour (73,5) urodził się 25 marca, debiutował 29 sierpnia, a zwyciężył 18 września. Urodziwy ogier startuje w barwach stajni Pegaz II i spośród dzisiejszych rywali dotychczas ustępował jedynie tercetowi: Don Kasters, Kaneshya (przed rokiem) i Le Destrier, czyli koniom wymienianym wśród głównych kandydatów do zwycięstwa. Korzystniejszy byłby chyba dla niego nieco krótszy dystans, ale trener, który wygrywał Derby w Warszawie aż trzynastokrotnie (pierwszy raz Daglezją w 1971 roku, czyli ponad pół wieku temu!), na pewno doskonale wie, co robi, posyłając go w ten trudny bój.

Kalibrowa córka zwyciężczyni Derby w sezonie 2010 – Iva Grey (71,5) jest najwyżej notowanym w stawce koniem polskiej hodowli. Urodzona 14 kwietnia zaczynała wyścigową przygodę 15 sierpnia, by wygrać w drugim wyjściu - 6 listopada. Wychowanka Joanny Traki oba starty dwulatką zaliczyła w gonitwach zarezerwowanych dla polskich koni, a w tym roku, podobnie jak jej dzielna matka (pierwsza w Dżamajki, druga w Wiosennej i szósta w Soliny), rywalizowała wyłącznie w wyścigach dla klaczy, notując stały progres. Wydaje się, że z racji budowy, reprezentantce stajni Tracja sprzyjać powinien nośny tor, ale tym razem poprzeczka wisi wyżej niż dotychczas.

Urodzony 29 stycznia Dariyangel (71) kosztował roczniakiem na aukcji Arqany 25.000 €. Dwulatkiem debiutował późno (17 października) i w dwóch wyjściach nie potrafił zwyciężyć. Klasyfikowany aktualnie w I grupie reprezentant stajni Falborek Arabians Krzysztofa Goździalskiego pokazał w tym roku, że dobrze czuje się w rozgrywkach, w których tempo stopniowo rośnie, a stan bieżni w jego przypadku wydaje się mieć mniejsze znaczenie. Harmonijnej budowy ogier jest w formie, bo trzy tygodnie temu poradził sobie z dwójką dzisiejszych rywali, ale tu przyjdzie mu się mierzyć z czołówką rocznika, więc łatwo na pewno nie będzie.

Z premierowej stawki po ogierze Caccini (wygrał Derby w 2016 roku) pochodzi urodzony 19 stycznia Thiry Time (70)(zm. jazdy). Wychowanek swojego trenera debiutował 15 sierpnia, a smak zwycięstwa poznał 7 listopada. Niezbyt błyskotliwy, ale silny fizycznie ogier, dobrze czuje się na froncie wyścigu – w takim stylu wygrał już w tym sezonie i tak też próbował rozstrzygnąć Nagrodę Iwna. Jak wszystkie konie krajowej hodowli musiałby zająć w Derby płatne miejsce, aby jego właściciel otrzymał od Polskiego Klubu Wyścigów Konnych nagrodę dodatkową (25% wygranej), o co łatwo raczej nie będzie.

Rosły Maggiore (68)(zm. jazdy) urodził się 2 kwietnia, debiutował zwycięsko już 4 lipca, ale w pierwszym sezonie startów rywalizował wyłącznie w gronie rówieśników krajowej hodowli. Ogier lepiej czuje się na elastycznym podłożu, nie boi się ani wagi, ani walki, a bilans jego tegorocznych pojedynków z… Lady Iwoną jest… remisowy. Reprezentant barw swojego hodowcy (Stadnina Koni Moszna) i żony trenera (Monika Metza – Jodłowska) debiutuje poza grupami, więc startuje bez dodatkowej presji towarzyszącej zwykle faworytom. Z drugiej strony w podobnej sytuacji jest też kilku jego wyżej notowanych rywali.

Zarine (66,5) na aukcji roczniaków kosztowała 6.000 gwinei. Urodzona 16 lutego nieduża klacz debiutowała wcześnie, bo 4 lipca, smak sukcesu poznała 21 sierpnia, a w głównej próbie dla dwulatków kończyła piąta. W tym sezonie plasowała się dwukrotnie trzecia w grupach, a w Derby reprezentuje barwy swojego trenera i stoi przed naprawdę trudnym zadaniem, bo choć potrafi nieźle finiszować, to szanse przeciwników oceniane są zdecydowanie wyżej.

Roc’h Breizh (65,5)(zm. jazdy) urodził się 18 marca, a roczniakiem kosztował 6.500 €. Startujący w barwach Andrzeja Gągały ogier karierę zaczął od zwycięskiego debiutu na Partynicach (25 sierpnia), gdzie na co dzień trenuje, ale w tym sezonie nie potrafił jeszcze wygrać wyścigu. Wiosenne starcie z czołówką rocznika (w Nagrodzie Strzegomia) wypadło blado, ale może z doświadczonym (441 wygranych gonitw, w tym m.in. Derby w Pradze w 2014 roku) czeskim dżokejem (minimalna waga 58kg) w siodle będzie inaczej. Ogier lepiej czuje się chyba na nośnym, szybkim torze.

Wyhodowany w Stadninie Koni Krasne Santo Elmo (65,5)(zm. jazdy) pobiegnie w barwach stajni Galileo jako jeden z autsajderów. Urodzony 8 lutego ogier, dwulatkiem startował 5 razy - debiutował 15 sierpnia, zwyciężał 26 września (w 3 wyjściu) – rywalizując niemal wyłącznie w krajowym towarzystwie. Silnego fizycznie, ale biegającego dotąd „bez błysku” trzylatka czeka naprawdę trudna przeprawa.

Kupiona roczniaczką we Francji za 16.000 € Saxon Way (65)(zm. jazdy) dwulatką nie wyszła do startu. Nieduża klacz tylko raz prezentowała się w akcji na stołecznym torze i nie był to występ na jaki liczyli jej kibice. Natomiast w domu (na Partynicach), w tegorocznym debiucie nie zdołała zagrozić ogierowi Le Destrier, by trzy tygodnie temu pokonać innego trzylatka trenowanego we Wrocławiu – Roc’h Breizh. Reprezentantka stajni Harrison ma jeszcze niewiele wyścigowego doświadczenia i została rzucona na głęboką wodę. Dosiądzie jej czeski dżokej (minimalna waga 57kg), który wygrał w karierze 113 gonitw, w tym St.Leger w Pradze (2008) i Bratysławie (2010) - dosiadając wyhodowanych w Polsce półbraci Urodosa i Ułana.

Wydaje się że zwycięzca powinien wyłonić się z najwyżej aktualnie ocenianej ósemki trzylatków. Stawka jest liczna, więc doświadczenie, umiejętności i odporność na stres jeźdźców nabierają dodatkowego znaczenia. Sportowych emocji z pewnością nie zabraknie i już jutro po południu przekonamy się czy i które z powyższych obserwacji i ocen się sprawdzą, a przede wszystkim kto będzie pierwszy i kogo sukces w Derby uczyni najszczęśliwszym. 

Nasi faworyci: Lady Iwona – Kaneshya – Jolly Jumper – Le Destrier – Don Kasters

Na zdjęciu tytułowym: Impresja na szarym papierze – autor Michał Kopczewski / FB.